Zapraszamy serdecznie dnia 13 czerwca 2026 o godz. 18.00 do Kościoła Środowisk Twórczych św. Andrzeja i św. Alberta w Warszawie na wernisaż wystawy ikon współczesnych Akademii Ikony
piątek, 5 czerwca 2026
wtorek, 21 kwietnia 2026
Wakacje w AKADEMII IKONY 2026
Wakacje zaczynamy wernisażem wystawy ikon 13 czerwca o godz. 18.00 w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym w Warszawie.
Po takim rozpoczęciu wystawy będą odbywały się kuratorskie oprowadzania po wystawie. Daty oprowadzań będę podawane tutaj i na FB
W ramach Letniej Szkoły Światła proponujemy warsztaty ikonowe i pielgrzymki śladami kultu ikon.
Dlaczego bizantyjska tradycja porusza nas do dziś? Jak te obrazy, utworzone w starożytnym języku wizualnym, pozostają tak żywe? Będziemy to wspólnie rozważać.
Stworzymy przestrzeń poświęconą odkrywaniu sztuki bizantyjskiej i procesu twórczego. Elżbieta Jackowska-Kurek będzie naszym przewodnkiem w podróży przez linię, rytm, kreatywność i żywą tradycję.
Od 5 lipca i od 3 sierpnia zaczynamy tygodniowe warsztaty ikonowe w Warszawie i Konstancinie. a wybrane prace będą wystawiane w kościołach a ich zdjęcia i dołączą do naszego katalogu.
W Warszawie będziemy pracować w godz. 10.00-15.00 i przyjmujemy również początkujących a w Konstancinie 9.00-18.00 i zapraszamy osoby po min. kursie wstępnym
Zapisy do wyczerpania miejsc!
czwartek, 12 marca 2026
Wielkopostny dzień skupienia i rekolekcje
Refleksje ze spotkań wielkopostnych 2026
Ikona jako sztuka przebaczenia
Ikona bizantyjska, niezależnie od tematu, dąży do
tego, by być obrazem kościelnym, to znaczy wyrażać fakt życia jako Kościoła,
jako wspólnoty członków w organicznej jedności zdrowego ciała.
Dlatego malarz ikon stoi
przed trudnym zadaniem.
Nie wystarczy znaleźć nowe sposoby i wyrazić to, co
niewypowiedziane, ani tym bardziej wymyślać oryginalne sposoby mówienia o
świecie i o sobie. Jest powołany do przekształcenia świata jako nowego
stworzenia, do ukazania go jako nowej rzeczywistości, w której wszystkie
elementy, małe i duże, istnieją we wspólnocie i demonstrują oraz świadczą o
pożądanym pojednaniu i jedności.
Aby podołać temu trudnemu zadaniu, ikonograf musi z
pewnością dobrze posługiwać się liniami i kolorami, znać swoją sztukę, znać jej język -zasady
strukturalne i prawa estetyczne, ale to nie wystarczy. IKONOGRAF musi żyć
zgodnie z tym co głosi. Tak mówią ci, którzy głoszą, wiedzą jak „stracić”
swoją duszę dla innych i odnaleźć ją na nowo, nienaruszoną i pomnożoną -
wzbogaconą. W ten sposób ikonograf uczy się sztuki przebaczenia, która jest
najtrudniejsza w świecie. W tej sztuce, mówią ci, którzy widzieli światło na
własne oczy i się nie bali, trzeba nauczyć się zawsze spotykać się z bólem,
spotykać się ze światem w taki sposób, aby nie przerywać ruchu i przepływu energii
życia, nauczyć się nie tworzyć „blokad” ale pokonywać bariery nawet w trudnych
miejscach. Tak właśnie, poprzez każde spotkanie, dokonuje się przebaczenie, powstaje
wspólna droga i podróż ku celowi, czyli ku życiu jako jedności.
Tak malarz ikon, który praktykował sztukę przebaczenia
w swoich ikonach, niezależnie od tematu, tworzy krajobraz przebaczenia, ogólne
rytmiczne wydarzenie, które odpowiada żywemu, zdrowemu ciału. Jego linie nie
opisują tylko kształtu, nie wyrażają jedynie tego, co widzi oko, ale
jednocześnie ukazują etos. Są wyrazem, manifestacją wizji dobrej radości, życia
jako społeczeństwa. Linie nie walczą, nie są okrutne i nie są ostre. Kiedy się
spotykają, robią to czule, jakby obejmując się. Kolory, jakkolwiek kontrastowe
by nie były, bo przecież w budują formę malarską, nie walczą, nie rywalizują,
lecz zachowując swoją odrębność, dotykają czule i przebaczają w stronę
światła, w stronę jedności wszystkiego, w stronę utopijnej rzeczywistości
miłości.
To jest dobra droga dla tych, którzy tęsknią za radością i lekkością jaką przynosi przebaczenie.
Od lat posługuje pisząc ikony w stylu, który dziś jest ogólnie nazywany malarstwem bizantyjskim.
To stary styl. Styl, który ma swoje korzenie tysiące lat temu i niesie ze sobą całe doświadczenie, jakie ludzie zdobyli przez wieki na temat życia, a zwłaszcza relacji. Po cichu cieszy mnie, że to malarstwo łączy kolejne pokolenia z ojcami którzy widzieli światło prawdy
Wielu pyta, dlaczego tak postępuję, dlaczego upieram się przy starym języku wizualnym i nie staję się nowocześniejsza, by robić to, co moi koledzy.
Pytanie wydaje się trudne. To tak, jakbym musiała przepraszać za to, że mam ojczysty język i za jego pomocą odważam się komunikować i budować relacje społeczne.
Myślę jednak, że ludzie się dziwią, bo postrzegają dziś malarstwo inaczej – nie jako język komunikacji, ale raczej jako środek autoopisu – wyrażania siebie i swojego świata. Pewnie dlatego nie rozumieją mojego zachowania i kontynuowania tego języka.
Istnieją też inne, osobiste i emocjonalne powody, które sprawiły, że pozostałam przy tym języku. Jest ich wiele, ale nie trzeba ich tu wymieniać. Tu raczej podejmuje próbę analizy współczesnego ikonografa
Taka postawa dotyczy bowiem wielu osób w Polsce i poza nią, ponieważ dziś ludzie na całym świecie używają tego systemu artystycznego, zwanego malarstwem bizantyjskim.
Obraz, „bizantyjski”, jest syntezą elementów wywodzących się z nurtów greckich i grecko-rzymskich. W rzeczywistości jest to „konstrukcja wizualna”, która buduje relację widza z tym, co jest przedstawione. Sposób, w jaki obrazowo traktowano tę relację, jest wyjątkowy i wart kontynuacji zarówno dziś, jak i w przyszłości.
Zobaczmy dlaczego.
Struktura (sposób konstruowania otaczającej przestrzeni, przedmiotów i osób) w malarstwie bizantyjskim jest taka, że przestrzeń i czas zaczynają się przed obrazem, a nie za nim, jak w odpowiadającej mu konstrukcji wizualnej malarstwa renesansowego.
W malarstwie bizantyjskim, za pomocą projekcji obrazowej przed płaszczyzną obrazu, gdzie żyją przedstawiane postacie, tworzy się „wirtualna czasoprzestrzeń”.
Za pomocą ikony postacie przedstawione i wierni (widzowie) dzielą tę samą czasoprzestrzeń, żyją w tej samej, jedynej dostępnej rzeczywistości. Zatem w malarstwie to, co jest przedstawione, staje się teraźniejszością i obecnością, w przeciwieństwie do renesansowej konstrukcji wizualnej, w której to, co jest przedstawione, jest zepchnięte do innej, odrębnej wirtualnej rzeczywistości, istniejącej w oddali w przeszłości lub nawet przyszłości.
Kiedy malarstwo bizantyjskie tworzy, to tworzy obecność. Malarstwo renesansowe przekonywująco przedstawia osoby nieobecne i rzeczy w innej, niedostępnej, transcendentalnej czasoprzestrzeni dla widzów.
PS Kościół popiera rzeczy dawne ale nie dlatego, że są stare lecz z powodu ich wiecznej młodości
niedziela, 15 lutego 2026
Uwaga na zbliżający się DZIEŃ SKUPIENIA z wykładami 9 marca godz. 18.00
9.03 Dzień Skupienia: Teologia ikony św. Jana z Damaszku cz. 1, dr. Magdalena Dylewska; Odrodzenie diakonatu, diakon Paweł Kocemba
Więcej w zakładce "Wykłady"
wtorek, 27 stycznia 2026
To już piętnaście lat! - tekst ks. Henryka Paprockiego o rocznicy Akademii Ikony
Piętnasta rocznica
To już piętnaście lat! Niezauważalnie osiągnęliśmy ten jubileusz Akademii Ikony. Z tej okazji ukazała się okolicznościowa publikacja „Ikona dziś. Akademia Ikony 2010-2015” pod redakcją pani Elżbiety Jackowskiej-Kurek (Warszawa 2025, ss. 175+1 nbl.). Na publikację składają się reprodukcje ikon powstałych w akademii oraz osiem okolicznościowych artykułów (autorstwa Elżbiety Jackowskiej-Kurek, Marii Magdaleny Dylewskiej, Justyny Sprutty, o. Aleksandra Jacyniaka i Michała Płoskiego). W sumie daje to panoramę osiągnięć akademii, zarówno malarskich, jak i intelektualnych. Akademia pielęgnuje bowiem tradycję najlepszych szkół ikonograficznych. Wykłady specjalistów w dziedzinie ikony i jej teologii towarzyszą nieustannie adeptom sztuki ikony. Absolwenci podejmują wysiłek intelektualnej refleksji nad sztuką ikony i sztuką w ogóle. Sztuka ikony zmusza bowiem do zadumy nad sensem świata.
Winniśmy
sobie uświadomić, że rzeczywistość empiryczna to nie wszystko, i w naszej
ludzkiej proweniencji jest także coś, co zakorzenia nas w tym, co jest inne. Rzeczywistość
jest wielopłaszczyznowa, istnieje w niej ukryty wymiar duchowy. To z kolei
odsyła nas przede wszystkim do sztuki ikony przezwyciężającej ograniczenia
poznania dyskursywnego. Malarstwo zaczyna się tam, gdzie wszystkie inne sposoby
przekazu stają się bezsilne. Na sztukę
religijną można patrzeć od strony kategorii estetycznych, ale także jako
wprowadzenie idei filozoficznych i teologicznych w przestrzeń malarstwa.
Człowiek
jako żywa ikona Boga odnajduje sens swojej egzystencji w świecie, w zwierciadle
sztuki zapisuje się prawda bytów i rzeczy. Potrzebujemy piękna, przede
wszystkim piękna nie z tego świata; piękna odbijającego Piękno Artysty, którym
jest Bóg. Szuka stawia pytanie i pytanie to otwiera człowieka.
Problematyka
ikony i jej miejsca w kulcie Kościoła jest wieloaspektowa, co wiąże się ze znaczeniem
greckiego słowa εἰκών, które oznacza zarówno wyobrażenie cesarza, pogańskich
bóstw, jak i chrześcijańskie obrazy kultowe. Obraz jest w każdym z tych
wypadków reprezentowaniem innej realności. Słowo to oznacza także obraz Boży w
człowieku i Chrystusa jako obraz Ojca. Wielość znaczeń słowa „ikona” wpłynęła
na rozumienie miejsca i roli ikony w Kościele.
Teologia
ikony bazuje na sformułowaniach VII Soboru Powszechnego, opartych na
rozproszonych sentencjach z nauki Ojców Kościoła, i wywodzi się przede
wszystkim z samej ikony, niejako z jej oczywistości, pozwalającej śledzić
dynamizm Tradycji. Tradycja wiąże możliwość zaistnienia obrazu sakralnego w
chrześcijaństwie z faktem Wcielenia. Prawdziwa sztuka nie dąży nigdy do mechanicznego
kopiowania rzeczywistości, ale do znalezienia jej sensu. Ikona zmierza do
ukazania obrazu, który Boski Artysta ukształtował w akcie stworzenia człowieka:
„Uczyńmy człowieka na nasz obraz i na nasze podobieństwo” (LXX Rdz 1,26).
Na
dnie upadku i zaciemnienia obrazu Boga w człowieku Stwórca ukazał ludzkie
Oblicze Syna, którego Hipostaza jest obrazem Ojca. To poprzez Hipostazę
Chrystusa – „światłość przejrzystą” według określenia Paula Evdokimova – widzimy
Ojca. Wiąże to ikonę z działaniem Ducha Świętego, który namaścił Zbawiciela,
zwłaszcza w momencie chrztu w Jordanie, i który odnawia całe stworzenie,
pozwalając dostrzec w Kościele ikonę jedności Trójcy, a w każdym człowieku żywą
ikonę, obraz Stwórcy. Teologia podkreśla prawdę ikony w odniesieniu do
Wcielenia, co uwarunkowane jest stworzeniem człowieka na obraz Boży, przez co
byt ludzki ma strukturę ikoniczną. Wcielenie ujawniło prawdziwą naturę
człowieka. Chrystus nie wciela się w obcy element, odnajduje swój własny obraz
w człowieku, ponieważ Bóg stworzył człowieka patrząc na niebiańskie
człowieczeństwo Logosu (1Kor 15,47-49),
odwiecznie istniejące w Mądrości Bożej. Chrystus w swojej Hipostazie jest
obrazem Boga Ojca: „Kto widzi mnie, widzi Ojca” (J 14,9). Jeden jest Obraz czyli Osoba – według orzeczenia Soboru
Chalcedońskiego – ale ta jedność zachowuje podział na to, co stworzone, i na
to, co niestworzone. Bóg jest więc Archetypem każdej ikony, jest Ikoną każdej
ikony, Pierwowzorem wszystko ogarniającym, według terminologii Pseudo-Dionizego
Areopagity jest Meta-Ikoną czy też Hiper-Ikoną.
Biorąc pod uwagę tę niezwykłość ikony, nie pozostaje nic innego, jak życzyć Akademii Ikony następnych jubileuszów w tworzeniu piękna, które otwiera na inny świat.


